Czasami oferta pracy, która już na odległość wygląda na dziwna może przynieść sporo korzyści. Pamiętam, że właśnie na taką ofertę odpowiedziałem. Firma poszukiwała osób do przeprowadzania ankiet. Ale najlepsze było to, że te ankiety były bardzo naiwne. Cztery pytania i nic poza tym, a na koniec wynagrodzenie. Zdecydowałem się na to, bo coś mi podpowiadało, że to jednak nie jest kant. Dostałem zestaw ankiet, przeprowadziłem ich chyba z pięćset i po miesiącu poszedłem na rozliczenie. Rozliczenie odbywało się w wynajętej sali, siedziało tam chyba z dwieście osób. Każdy miał ankiety, podchodził i się rozliczał. Ja również. Zastanowiło mnie jedno. Wszystkie ankiety trafiały od razu do wielkiego worka na śmieci. Pieniądze oczywiście dostałem. Poć i komu były takie ankiety tego nie wiem. W każdym razie najważniejsze jest to, że dobrze płacili.

Add A Comment