Jedna z ciekawszych prac, niestety z mało uczciwym pracodawcą była praca w instytucie jakości przyznającym różne certyfikaty. Oczywiście mówiąc o uczciwości mówię o braku wypłat, ale o tym na końcu. Moja praca polegała na przeprowadzaniu ankiet w firmach zainteresowanych otrzymaniem takiego certyfikatu, i oczywiście pilotowaniu sprawy dalej do momentu otrzymania znaku towarowego lub odrzucenia wniosku. Odrzucenia praktycznie się nie zdarzały, gdyż instytut żądał za znaczek pięć tysięcy złotych rocznie, a więc po prostu to byłoby dla niego nieopłacalne. Natomiast przyjścia wniosków i akceptacje były często. Podobała mi się ta praca, ale postępowanie instytutu już nie. Nie otrzymywałem pieniędzy o czasie. To trwało pół roku. Chciałem odejść. Zaproponowano mi pięćdziesiąt procent od pozyskanej firmy. Odpowiedziałem na to, że pięćdziesiąt procent od zera to cały czas jest zero i odszedłem.

Add A Comment

reklama świetlna Trójmiasto , Paintball ,